Nudny jak flaki z olejem imagin... Spóźniony świąteczny imagin... Chciałam, żeby wyszedł lepiej ale wyszło gówno i galaretka. Szału nie ma, staniki nie latają, zajebiście nie jest... Ale trudno... Jakoś da się wytrzymać do jego końca...
Następny imagin jak ja albo Lovvka wpadniemy na jakiś pomysł. Może coś wymyślimy na gmail'u.
Jak jeszcze dzisiaj mi coś wpadnie do głowy to może w Sylwestra coś dodam ;).
Ostrzegam... Imagin jest tak i krótki, że szok się do tego przyznać.
-----------------------------------------------------------------------------
Gdyby tak zapomnieć o zasadach, co trzymają w klatce nas.
Następny imagin jak ja albo Lovvka wpadniemy na jakiś pomysł. Może coś wymyślimy na gmail'u.
Jak jeszcze dzisiaj mi coś wpadnie do głowy to może w Sylwestra coś dodam ;).
Ostrzegam... Imagin jest tak i krótki, że szok się do tego przyznać.
-----------------------------------------------------------------------------
Gdyby tak zapomnieć o zasadach, co trzymają w klatce nas.
Gdyby tak jak w stereo usłyszeć głos, co ciągle woła... - Mrozu "1000 metrów nad ziemią".
Boże Narodzenie... Czas kiedy rodziny zbierają się przy pięknie ustrojonym stole pełnym pysznych potraw. Każdy dobrze zna to uczucie... Zna tą atmosferę i szczęście bycia z całą rodziną w ten magiczny czas.
Nie znała go jednak Sydney i jej matka, (T.I.). Spędzały je same przed nudną telenowelą w której nawet nie wiedziały o co chodzi. Nie świętowały tego dnia... Siedziały smutne przed telewizorem tylko wyobrażając sobie jak by to było wspaniale gdyby choć raz święta spędził z nimi Niall.
-Mamo...- powiedziała swoim zachrypniętym głosikiem Sydney stojąca przy dużym oknie w białej ramie.
-Tak kotku?- zapytała (T.I.) podchodząc do niej. Pogłaskała dziewczynkę po włosach, a ta wskazała tylko na niebo.
-Spadająca gwiazda.- uśmiechnęła się lekko dziewczynka i zamknęła swoje powieki. Kiedy je otworzyła była lekko zawiedziona.
-O czym pomyślałaś?- kucnęła i otarła z policzka dziewczynki samotną łzę migoczącą w świetle milionów kolorowych lampek którymi obwieszona była zielona choinka.
-Żeby tata był teraz z nami.- zaczęła płakać. (T.I.) spojrzała na nią, a jej oczy zaszkliły się.
-Choć mała. Pomożesz mi.- chwyciła ją za rękę i zabrała do kuchni. -To co pierwsze robimy?- uśmiechnęła się do niej kiedy już tam się znalazły. Mała zaklaskała w rączki i wskoczyła na stół.
-Uszka z barszczem!- krzyknęła i zaczęła wymachiwać chochelką. (T.I.) zaczęła śmiać się w niebo głosy, a Sydney wspaniale się bawiła zarządzając kuchnią.
W końcu na stole pojawił się biały obrus i 12 potraw. (T.I.) razem z Sydney usiadły na krzesłach i zaczęła rozglądać się po stole.
-Nie wszystko zjemy ale zawsze coś.- westchnęła (T.I.) i nałożyła na swój talerz karpia. W konsumowaniu posiłku przeszkodził jej jednak dzwonek do drzwi.
-Kto to?- zapytała Sydney.
-Nie wiem. Pójdę otworzyć.- powiedziała (T.I.) i podeszła do drzwi. Kiedy je otworzyła ujrzała 5 dobrze znanych jej twarzy.
-Wesołych Świąt!- krzyknęli chłopcy, a (T.I.) pokręciła tylko głową.
-Tata!- Sydney rzuciła się w ramiona swojego ojca który mocno ją uściskał. (T.I.) patrzyła na nich z boku. Zachwycił ją ten piękny widok. Wreszcie razem pomyślała i podeszła do chłopaków którzy zaczęli dzielić się opłatkami...
----------------------------------------------------------------------------------
LOL jakie gówno wyszło...
Jeśli to ktoś z was przeczytał...
WIELKI SZACUN.
Wspaniały!
OdpowiedzUsuńPierdolisz :D
UsuńNie nie pierdole :D
UsuńChyba jednak pierdolisz :D
UsuńNie, jednak nie pierdole.
UsuńŚwietny imagin! ♥
OdpowiedzUsuńGenialnie piszesz!
DODAWAJ NASTĘPNY!
Życzę dalszej weny i pozdrawiam cieplutko! ♥
W wolnej chwili zapraszam również do mnie na:
marrymeharrystyles.blogspot.com/ :)
Dziękuję :D
UsuńNa pewno nie piszę genialnie ale miło mi, że tak sądisz.
Prawdopodobnie dodam jeszcze dzisiaj :).
Bardzo dziękuję i także pozdrawiam .
Postaram się wpaść gdy tylko będę miała chwilę czasu.