---------------------------------------------------------------------------
"Stajemy się dla siebie coraz surowsi, jakbyśmy szli na wojnę. Stajemy się dla siebie coraz bardziej szorstcy, wciąż wszystkim rzucamy i trzaskamy drzwiami. Popadamy w tą cholerną patologię, aż sami się w tym pogubiliśmy. Popadamy w chorobę, wiem, że nie możemy nadal tego robić..."
*** Rok wcześniej***
-Nie wiem czy ten związek ma sens... Nie mamy już dla siebie czasu.- powiedział Harry i obrócił się do ciebie plecami patrząc smętnym wzrokiem w okno.
-Harry co ty wygadujesz?- podniosłaś się z jego łóżka i podeszłaś do niego. Próbowałaś przytulić go od tyłu jednak on odepchnął cię.
-Myślę, że lepiej będzie jak każde z nas pójdzie w swoją stronę.- odpowiedział chłopak a z jego oczu poleciały łzy.
-Ale Harry... Ja cię kocham.- szepnęłaś.
-(T.I) ja ciebie też ale to nie ma sensu.- westchnął i lekko ucałował cię w usta.
-Nie wierzę że to właśnie robisz. Wiesz co... Do nie zobaczenia!- krzyknęłaś i wybiegłaś z jego pokoju tak szybko jak tylko potrafiłaś.
Jeszcze nie docierało do ciebie to co przed chwilą się wydarzyło. Te 3 lata na budowaniu tego związku poszły na marne. Wszystko zaprzepaścił ten głupi zespół Harrego. Teraz to jemu poświęcał tyle czasu co dawniej a tobie prawie, że w ogóle. Stałaś się dla niego nie widzialna na którą można przez przypadek nadepnąć i podeptać jednak nadal nie widzieć. Poczuć zapach i dotyk jednak nadal nie widzieć.
W głowie utknęły ci słowa ,,Nie mamy już dla siebie czasu". Te słowa były dla ciebie nie zrozumiałe. Przecież to on nie miał w ogóle czasu. Ty dla niego jak najbardziej. Zawsze o każdej porze dnia znalazłaś dla niego chociaż chwilę. Chciałaś choć te 5 minutek pobyć z nim. Poczuć specyficzny zapach jego perfum i dotyk jego ciepłej, zawsze tak bardzo delikatnej skóry.
-(T.I)!- usłyszałaś swoje imię zza pleców. Lekko się obróciłaś chociaż dobrze wiedziałaś, że to Harry który będzie błagał się o wybaczenie i zostanie dobrymi przyjaciółmi. Lecz ty wiedziałaś, że to nie ma szans. Nie chciałaś cierpieć wiedząc, że to tylko idiotyczna przyjaźń...
-Idź już do swoich chłopaków. Ja się najwidoczniej dla ciebie nie liczę.- burknęłaś kiedy chłopak podniósł już kącik ust by wypowiedzieć choćby jedno najmniejsze słowo którym zapewne miało być ,,Przepraszam"...
-Nie bądź zła. Zostańmy po prostu przyjaciółmi.- tak jak przypuszczałaś. Chłopak wypowiedział te słowa i jeszcze bezczelnie się uśmiechnął co doprowadziło cię już do ostateczności.
-Nie.... Przede mną nie stoi ten Harry. Przede mną stoi obca mi osoba.- powiedziałaś łamiącym się głosem i po woli oddaliłaś się od loczka którego mina nie wyrażała niczego oprócz smutku i poczucia winy...
W głowie utknęły ci słowa ,,Nie mamy już dla siebie czasu". Te słowa były dla ciebie nie zrozumiałe. Przecież to on nie miał w ogóle czasu. Ty dla niego jak najbardziej. Zawsze o każdej porze dnia znalazłaś dla niego chociaż chwilę. Chciałaś choć te 5 minutek pobyć z nim. Poczuć specyficzny zapach jego perfum i dotyk jego ciepłej, zawsze tak bardzo delikatnej skóry.
-(T.I)!- usłyszałaś swoje imię zza pleców. Lekko się obróciłaś chociaż dobrze wiedziałaś, że to Harry który będzie błagał się o wybaczenie i zostanie dobrymi przyjaciółmi. Lecz ty wiedziałaś, że to nie ma szans. Nie chciałaś cierpieć wiedząc, że to tylko idiotyczna przyjaźń...
-Idź już do swoich chłopaków. Ja się najwidoczniej dla ciebie nie liczę.- burknęłaś kiedy chłopak podniósł już kącik ust by wypowiedzieć choćby jedno najmniejsze słowo którym zapewne miało być ,,Przepraszam"...
-Nie bądź zła. Zostańmy po prostu przyjaciółmi.- tak jak przypuszczałaś. Chłopak wypowiedział te słowa i jeszcze bezczelnie się uśmiechnął co doprowadziło cię już do ostateczności.
-Nie.... Przede mną nie stoi ten Harry. Przede mną stoi obca mi osoba.- powiedziałaś łamiącym się głosem i po woli oddaliłaś się od loczka którego mina nie wyrażała niczego oprócz smutku i poczucia winy...
***Teraz***
Zapomniałaś o Harrym i wszystkim co cię z nim łączyło. Chociaż często spotykałaś go na ulicach gdzie błagał cię o wybaczenie udawałaś, że go nie znasz. Omijałaś okrągłym łukiem tą osobę która złamała ci serce. A złamane serce trudno jest znów skleić w całość. Tak jak ze stłuczonym wazonem... Próbujemy go skleić znów w ten piękny wazon spoczywający na komodzie w przed pokoju jednak nie wychodzi nam to. I już nigdy nie wyjdzie bo trudno z miliona kawałków znów zlepić całość.
Dlatego twoje serce przypominało ci stłuczony wazon. Teraz jest w milionach kawałeczków które próbujesz skleić znów w to bijące zawzięcie dla tego jedynego, serce jednak się nie udaje i trudno żeby się udało....
Dzisiaj dokładnie mijałaby 4 rocznica twojego związku z Harrym. Jednak teraz to była przeszłość. Ten związek był już w archiwum twojego życia. Był on teraz tylko mitem przelatującym od czasu do czasu w twojej głowie.
Jednak dzisiaj... Dzisiaj znów dawne wspomnienia powróciły. Wszystkie chwile spędzone razem. Te złe jak i dobre których było mnóstwo.
Twoją głowę rozrywało od środka. Te wszystkie myśli napełniały ją jak balon powietrzem. Balon rósł i rósł aż w końcu pękał. Ty teraz czułaś że twoja głowa jest takim balonem. Napełniała się myślami aż w końcu dochodziło do ostateczności i o mało a nie pękała.
Ułożyłaś się na łóżku i zaczęłaś płakać. Teraz nie umiałaś już powstrzymać łez które strumieniem ociekały z twoich bladych policzków. Byłaś bez silna. Nie potrafiłaś od tak zatamować swoich łez.
W końcu wstałaś i podeszłaś do blatu kuchni. Wzięłaś kartkę i długopis do prawej ręki.
Teraz uświadomiłaś sobie jak bardzo za nim tęsknisz. Jak bardzo brakuje ci dotyku jego delikatnych ust.
Wzięłaś drugą kartkę i napisałaś ,,Mamo przekaż to Harremu" po czym zaczęłaś bazgrać coś na drugiej kartce co utrudniały ci łzy których zamiast coraz mniej było jeszcze więcej.
,,Drogi Harry...
Jeśli to czytasz to nie ma mnie już na tym świecie. Wiedz, że to wszystko przez to, że tak naprawdę nie potrafię bez ciebie żyć. Próbuję sobie wmówić, że jesteś już przeszłością ale tak na prawdę moje uczucie do ciebie nigdy nie wygasło. Zawsze w moim sercu zostałeś ty i a pewno w nim zostaniesz.
Przepraszam, że nie powiedziałam ci o tym, że... Miałam urodzić twoją córkę. Byłam w 8 miesiącu ciąży. Wiem... Jestem idiotką, że nie powiedziałam ci o tym, że urodzę twoje dziecko jednak ty na pewno byś jej nie zaakceptował. Chciałam dać jej na imię Dracy.. Wiem jak bardzo chciałeś żeby tak miała na imię twoja córka.
Ale teraz razem z Darcy jesteśmy szczęśliwe i nie będziemy ci już przeszkadzać w dalszej karierze.
Jeszcze raz cię przepraszam i... Kocham cię Harry ale teraz nadszedł czas się pożegnać.
Kocham cię <333
Żegnaj Harry"....
Dzisiaj dokładnie mijałaby 4 rocznica twojego związku z Harrym. Jednak teraz to była przeszłość. Ten związek był już w archiwum twojego życia. Był on teraz tylko mitem przelatującym od czasu do czasu w twojej głowie.
Jednak dzisiaj... Dzisiaj znów dawne wspomnienia powróciły. Wszystkie chwile spędzone razem. Te złe jak i dobre których było mnóstwo.
Twoją głowę rozrywało od środka. Te wszystkie myśli napełniały ją jak balon powietrzem. Balon rósł i rósł aż w końcu pękał. Ty teraz czułaś że twoja głowa jest takim balonem. Napełniała się myślami aż w końcu dochodziło do ostateczności i o mało a nie pękała.
Ułożyłaś się na łóżku i zaczęłaś płakać. Teraz nie umiałaś już powstrzymać łez które strumieniem ociekały z twoich bladych policzków. Byłaś bez silna. Nie potrafiłaś od tak zatamować swoich łez.
W końcu wstałaś i podeszłaś do blatu kuchni. Wzięłaś kartkę i długopis do prawej ręki.
Teraz uświadomiłaś sobie jak bardzo za nim tęsknisz. Jak bardzo brakuje ci dotyku jego delikatnych ust.
Wzięłaś drugą kartkę i napisałaś ,,Mamo przekaż to Harremu" po czym zaczęłaś bazgrać coś na drugiej kartce co utrudniały ci łzy których zamiast coraz mniej było jeszcze więcej.
,,Drogi Harry...
Jeśli to czytasz to nie ma mnie już na tym świecie. Wiedz, że to wszystko przez to, że tak naprawdę nie potrafię bez ciebie żyć. Próbuję sobie wmówić, że jesteś już przeszłością ale tak na prawdę moje uczucie do ciebie nigdy nie wygasło. Zawsze w moim sercu zostałeś ty i a pewno w nim zostaniesz.
Przepraszam, że nie powiedziałam ci o tym, że... Miałam urodzić twoją córkę. Byłam w 8 miesiącu ciąży. Wiem... Jestem idiotką, że nie powiedziałam ci o tym, że urodzę twoje dziecko jednak ty na pewno byś jej nie zaakceptował. Chciałam dać jej na imię Dracy.. Wiem jak bardzo chciałeś żeby tak miała na imię twoja córka.
Ale teraz razem z Darcy jesteśmy szczęśliwe i nie będziemy ci już przeszkadzać w dalszej karierze.
Jeszcze raz cię przepraszam i... Kocham cię Harry ale teraz nadszedł czas się pożegnać.
Kocham cię <333
Żegnaj Harry"....
Oh.. czekam na część dalszą i powiem ci, że kocham ten imagin :.(
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńChyba dzisiaj dodam nawet cz. 2 :)
Ale ty też coś pisz bo chcę przeczytać też twojego imagina za nie długo ;)
Poproś moją wenę, która jak na razie pcha się tylko do najnowszego (zapraszam bardzo) bloga o tym wydziale śledczym.
UsuńNo to.. Proszę cię weno darkmelody o to abyś wymyśliła pomysł na jakiś zajebisty imagin.
UsuńBłagam wysłuchaj mnie weno!
Moja wen chyba zatkała uszy jak na zawołanie, sama próbowałam ją przekonać, ale za ch*j reakcji.
UsuńHa ha
UsuńTo próbuj jej przetkać uszy a ja piszę 2 cz. imagina :)
Chyba odetkała, ale zboczona się zrobiła... MOGĘ?!
UsuńZboczona? Kurwa jaram się! Ja chcę coś zboczonego buhaha x.x
UsuńTylko się nie wystrasz jak zobaczysz jak bardzo zboczona jest moja wena ^^
UsuńHa ha
UsuńJeśli ja oglądam 4 pornosy dziennie i czytam zboczone imaginy na blogach to dlaczego miałabym się przestraszyć twojej zboczonej weny?
Też czytam zboczone imaginy :D
UsuńMoże polecisz mi jakieś? Jak chcesz ja też ci mogę, a tak przy okazji. Napiszesz w końcu tą drugą część? Ja tu szybko specjalnie napisałam imagina, a ty mi tu takie numery?
UsuńEh.. No właśnie gdzieś zgubiłam kartkę gdzie miałam zapisany blog z imaginami samymi +18. Jak znajdę tą karteczkę to ci podam link.
UsuńPiszę tą drugą część tylko wczoraj nie mogłam bo matka mi wyłączyła serwer. -.-
Ale już kończę i dodaję.
A przeczytasz mojego nowego bloga (właściwie to dwa)?
Usuń